Na początku był zwykły karton. Potem pojawił się dach. Na dachu komin lub antena. Pomału szare pudło nabierało kolorów. Fasady zapełniały się drzwiami i oknami. Z okien wyjrzały uśmiechnięte twarze mamy, taty i dzieci – uczestników Sobotnich Poranków Plastycznych.